W wirującym kole egzystencji podpalonym przez piekło pijacy doświadczają samotności. Ich Ja spotyka wyłącznie własne Siebie. Ucieczka od świata z lęku i poczucia bezsensu nie przynosi spokoju. Trzeźwieją w więzieniu swej przerażonej duszy. Wzrok wewnętrzny artysty przebija się ku istocie tych lęków. Przekazuje przeczucie. Tylko malarz i muzyk mogą w kodzie niepojętych znaków, w sposób pozawerbalny przekazać prawdę. Kolorystyczny trans ciąży w stronę barwy wina, zieleni absyntu i żółcieni piwa. Brak tu jednak radości i intensywności pierwszego łyku trunku. Kolory wyblakły, straciły nasycenie, zmętniały jak wzrok pijących. Gdzieniegdzie tylko łyk szaleństwa w ostrej żółtej barwie, a zarazem bolesne przeczucie, że wszystkie granice zostały przekroczone. Rysunki Darka Pali drażnią. Mącą spokój. Na długo zostają w pamięci ze swoim bezdennym smutkiem. Kreślone ciemnym, ekspresyjnym konturem twarze jego modeli – otępiałe, czasem wykrzywione grymasem – to nie przedstawienia uduchowionych wizjonerów, a raczej tych, którzy ujrzeli demony. Ich „Ja” nie panuje już nad ich duszą. Tu w nieświadomości rodzą się zmory i zwidy. W tych dziwnych momentach uśpienia, gdy dociera się do źródeł swojej subiektywności zlatują się demony wyobraźni. Z głębin tożsamości wyłania się zło. Carl Gustav Jung nazwałby je „cieniem”, „drugą stroną” człowieka, „ciemnym bratem”. Artysta tłumacząc się z tej wizji, a po części tytułu mówi: „bogowie dali ludziom ambrozję – alkohol, ale przestraszyli się ludzkiej wszechmocy, więc pomieszali przyjemność z tragedią”.
Alkohol, pierwotnie święty napój należy do dwóch płaszczyzn rzeczywistości. Łączy w sobie życie i śmierć. Ziarno czy winogrona muszą ulec procesowi fermentacji by powstać z nich mógł napój, który przynosi ukojenie w bólu istnienia, a zarazem zespala z Bogiem w tajemniczym unio-mystica. W tym kontekście należy go rozpatrywać jako napój kosmiczny stanowiący dar, ofiarę i środek przemiany.
Pierwszy cud Jezusa – przemienienie wody w wino podczas wesela w Kanie – jest zapowiedzią radości w Królestwie Bożym a na ołtarzu podczas transsubstancjacji niebo zstępuje na ziemię w postaci ciała i krwi Chrystusa – chleba i wina. W tej urzeczywistnionej obecności Boga zawarta jest obietnica nieśmiertelności.
W starożytności picie stanowi misterium, element świętej uczty dla wtajemniczonych i przygotowanych do obrzędu modlitwą i ascezą. Uczestnicy misteriów eleuzyńskich piją kykeon – napój warzony z jęczmienia. Podczas dionizjów pije się wino. Mitrajska święta uczta składa się z chleba i wody zmieszanej z miodem i winem na pamiątkę ostatniego posiłku jaki spożywa Mitra z Heliosem przed wstąpieniem do nieba.
Lecz człowiek żyje w czeluści pokus. W swej pysze i bojaźliwości nie zna umiaru. Plącze się w dwoistościach. Nie sposób wytrzymać mu z samym sobą. Chciałby przekroczyć siebie i
sięgnąć transcendencji. Chłopak z setką śni o potędze. W swej pysze i krótkowzroczności ignoruje zagrożenia. Darek Pala maluje momenty graniczne, gdy wieża Babel – symbol zuchwalstwa i braku umiaru zaczyna chwiać się w posadach. Nie przybliży do Boga. Grawitacja jest nieubłagana. Uszami wyobraźni słyszymy ostry dźwięk tłuczonego szkła wieży z kieliszków i butelek. Nadchodzi dzień po.
Katarzyna Haber