Żytyński: Revers i avers ARTżycia
Czas trwania wystawy: 5 lutego – 3 marca 2026
galeria czynna codziennie w godz. 14:00 – 19:00, wstęp wolny
Wernisaż 5 lutego 2026, godz. 17:30
Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej oraz Entropia Słowa
zapraszają na wernisaż wystawy "Żytyński: Revers i avers ARTżycia"
połączony z rozmową z wyjątkowymi Gośćmi: Józefem Wilkoniem, Grażyną Bastek (kustoszką Muzeum Narodowego), Mietkiem Szcześniakiem oraz Robertem Laską (fotografem punk rocka).
5 lutego, czwartek, godz. 17:30, Stara Prochownia SCEK
Scenariusz wydarzenia:
17:30 - przywitanie widzów oraz krótkie wprowadzenie
17:45-19:05 - rozmowa z Autorem oraz Gośćmi
19:10 - otwarcie wystawy i wspólne zdjęcie
Liczba miejsc ograniczona.
Należy wypełnić formularz zgłoszenia: https://forms.gle/xnFkRmw32fLFUxsm7
Uwaga: na sali będzie pies Vincent.
Robert Żytyński ze swoją odwagą patrzenia na świat mierzy się i droczy dzień w dzień! A jego codzienność wykracza poza statystyczne pola eksploracji.
Bowiem jak nikogo inspiruje go przestrzeń uliczna, metra, piwniczna, czy przestrzeń biurowców. I rzeczywiście wszędzie te prace możesz spotkać w Polsce i na świecie .Żytyński swoimi pracami staje się obywatelem świata Artu.
Robert pracuje codziennie, rzetelnie, raz szybko, raz szalenie wolno. Każdej pracy poświęcając tyle czasu by dzieło mogło pozostać w pamięci odbiorcy. Bo Żytyński szelmowsko przygląda się otoczeniu. Wycina, rwie, rysuje, maluje „chlapie" farbą - jakby od niechcenia, jakby chciał zadać pytanie „ a Ty jak to widzisz?” czy „zapraszam Cię do współdziałania, do uważności, do wyjścia ze swojej strefy komfortu”.
Podziwiam twórczość Żytyńskiego. Bo lubię, gdy artysta jest inteligentny, a jeszcze bardziej lubię, gdy ufa inteligencji odbiorcy.
Jego niepowtarzalna obserwacja i analiza świata odbywa się „oczami" zwierząt: rekiny, goryle czy dinozaury patrzą i krzyczą „ jesteście piękni, tak jak i my jesteśmy atrakcyjni…”
Prace streetartowe Żytyńskiego już dawno zadomowiły się nie tylko w komercyjnych galeriach czy w przestrzeni muzealnych sal, ale także są podziwiane w operach i filharmoniach.
Dzieła Roberta Żytyńskiego są jak muzyka Davida Bowie’go. Drapieżne, odważne, wyprzedzające epokę, wyłamujące się konwencjom, ale zawsze zapraszające i korespondujące z odbiorcami. Pełne przemian, transformacji, nieprzewidywalności . Ciągle w ruchu, nie pozwalają na nudę i bierność.
Z pracami Żytyńskiego jest jak z koncertami Kolorowego Ptaka. Nim ogłosisz sprzedaż biletów, już ich nie ma. Chcesz należeć do grona jego fanów, wyznawców. Stajesz się elitą, która kieruje się oraz inspiruje światem Artysty: angażuje, otwiera i porusza świadomość, zachęca do odwagi w kwestionowaniu wszelkich norm! Prace jak piosenki Bowie’go stają się ponadczasowe! Mimo że zaskakują, zapraszają do dialogu, jednocześnie nie zostawiając nas odbiorców obojętnymi.
Nim spostrzeżesz się - już chcesz mieć choćby maleńką pracę u siebie w biurze czy sypialni, i patrzeć na nią w przekonaniu, że jest ona dedykowana właśnie Tobie.
Żytyński byłby świetnym kompanem do rozmowy i współistnienia na wystawie takich artystów jak Chazme, NORIAKI, Młody Dron, NAWER, PENER, CEKAS, Proembrion, Krik Kong, NeSpoon czy Tank Petrol. Sądzę jednak, że najciekawsza „artrozmowa” byłaby z Banksym. Obydwóch różnych, nieprzewidywalnych, ideowych i… niewinnych. Awers i rewers ARTu.
Bo obydwaj Artyści jak nikt inny we współczesnej sztuce prowadzą dialog z całym światem, jednoznacznie, bezkompromisowo, czasami wręcz publicystycznie.
Robert Żytyński swoim pracami nie bierze „jeńców”. Zniewala, uzależnia, zmusza do myślenia. Niepokorna, punkowa natura Artysty zmusza do buntu: fakturą materiału (gazety, kartony, stare plakaty), wielkością (minimalizm i wielkie formy), warsztatem (precyzja, plan, konsekwencja).
Ostatnio rozmawiałem z Agnieszką Holland. Dzięki temu mogę sparafrazować jedno zdanie, które podczas tej rozmowy padło: ”jeśli nie możesz uratować całego świata, uratuj samego siebie”. Jeśli nie możesz malować jak Żytyński, możesz mieć lub przynajmniej pobyć z Żytyńskiego światem prac, rysunków, obrazów i plakatów.
Idąc ulicami Warszawskich ulic może rozpoznacie silnego mężczyznę który niesie zrolowaną jedną ze swoich prac na swoich barczystych ramionach! Nie bójcie się zatrzymać go, poproście żeby pokazał Wam swój ciężar. A tymczasem w Starej Prochowni SCEK od 5 lutego 2026 roku aż przez 3 tygodnie możecie zobaczyć kilkadziesiąt niepowtarzalnych dzieł: poznać rewers i awers Żytyńskiego.
Artur Wolski
Kurator wystawy